Większość użytkowników facebooka świetnie wpisuje się w kanon potencjalnej ofiary. Co dzień portal społecznościowy dokumentuje nasz zmieniający się wizerunek, położenie przez lokalizację, godziny pracy, wyjazdy na urlop, kłótnie małżeńskie, choroby i problemy mentalne po ostatniej imprezie. Przeciętnie posiadamy około 500 znajomych. Niewiele jest osób, które jak ja posiadają < 100 osób w swoim "kręgu" i są to osoby z którymi utrzymuje się stały kontakt czy to realny czy wirtualny.
Szukając informacji o osobach ściganych międzynarodowym listem gończym zaglądamy na stronę Interpolu ("policja międzynarodowa" wsparcie krajowych organów ścigania w walce z wszelkimi rodzajami przestępczości) gdzie znajdziemy wizerunki osób ściganych, opis stawianych im zarzutów i wiele innych informacji (między innymi naszego rodaka Romana Polańskiego i wiele innych mniej znanych osób), natomiast w przypadku odnalezienia potencjalnej ofiary, czy członka organizacji terrorystycznej bazę danych (dużo bogatszą niż ta interpolowa) stanowi portal społecznościowy facebook.
"Użytkownik Anna Kowalska zmienił swój status: W drodze na wakacje całą rodzinką nad Morze! Wracamy dopiero za 2 tygodnie. z użytkownikiem Jan Kowalski, Adam Kowalski, Ewa Kowalska w podróży do Kołobrzeg"
Takie wpisy znamy doskonale czy to ze swoich tablic, czy to z autopsji na podstawie własnych praktyk stosowanych przed wyjazdem na urlop. Zamieszczając informację mającą utrzeć nosa nielubianej sąsiadce, która całe wakacje spędzi na własnym ogródku z powodu braku urlopu, nie zdajemy sobie sprawy, że dla potencjalnego włamywacza ta wiadomość wygląda nieco inaczej...
"Cała rodzina Kowalskich jest w Kołobrzegu przez 2 tygodnie w związku z czym bez problemu można obrabować ich pusty dom"
Monika Traczyńska lat 28, 167 cm, wzrostu szczupła sylwetka, brązowe oczy, długie kasztanowe włosy, pociągła twarz. Zaginęła 9 stycznia 2015 roku około godziny 23:00. Na jej nie istniejącym już facebookowym profilu znaleźć można było zdjęcia wysportowanego ciała, migawki z siłowni oraz fotografie z treningów pole dance. Ciało Moniki Traczyńskiej zostało znalezione w marcu tego roku. Jak dotąd nie są znane przyczyny i okoliczności jej śmierci, natomiast jednym z wątków badanych przez policję kryminalną jest uprowadzenie w celach zarobkowych w branży erotycznej. Czy gdyby nie zdjęcia, posty, lokalizacja Monika dziś by żyła? Czy prezentując umiejętności tańca na rurze naraziła się na zostanie potencjalną ofiarą?
Pamiętajmy także, że niekoniecznie tylko nasi znajomi mają dostęp do naszego wizerunku w internecie. Wiele osób przez swoje swawolne wpisy na facebooku straciło pracę lub możliwość zatrudnienia. Podobnie ze zwolnieniami lekarskimi- często firmy ubezpieczeniowe weryfikują stan faktyczny osób które na takowym przebywają. Podobne taktyki stosują również wierzyciele.
Największym zagrożeniem jakie niesie za sobą używanie portalu facebook to sami jego użytkownicy. Na dzień dzisiejszy większość stan swojego szczęścia utożsamia z liczbą "lajków" pod zdjęciem/postem oraz treścią komentarzy. Osoby publicznie zaszczute, poniżone mogą popaść w depresję lub targnąć się na swoje życie. Jeden głupi komentarz, fanpage, czy wykorzystanie czyjegoś wizerunku może doprowadzić do tragedii kosztem chwili śmiechu. Należy pamiętać, że opublikowanie w sieci materiałów na czyjś temat to nie wyjście na ulice i krzyknięcie na cały głos- materiały raz zamieszczone w sieci praktycznie nigdy z niej nie znikają.
Polityka prywatności facebooka zakłada, że sam on w sobie ma możliwość wykorzystywania nawet usuniętych przez nas materiałów będących naszą własnością, w związku z czym należy pamiętać, że umieszczając swoje zdjęcia ze słonecznych wakacji możemy znaleźć się na bilboardzie lub co gorsza w erotycznej reklamie.
Ja bardzo chętnie używam facebooka i nie obawiam się przed jakimiś zagrożeniami wynikającymi z jego użytkowania. Jestem osobą, która wszystkiego używa z głową, więc nikt nie znajdzie u mnie konkretnych informacji gdzie i co robię. Każdy powinien zachować ostrożność w internecie (nie tylko na facebooku).
OdpowiedzUsuńhttp://miliony-mysli.blogspot.com
Niestety mamy demokracje a tak naprawdę wiele osób nas szpieguje :/ Portale społeczne, które miały bawić i zbliżać ludzi coraz częściej są wykorzystywane do innych często złych celów. Bardzo ciekawa notka ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na Mój Blog ;)
Bardzo mądrze piszesz! Zgadzam się. Ja użytkuje z głową, już pratycznie niczego nie zamieszczając.
OdpowiedzUsuńObserwuję, liczę na to samo oraz zapraszam do mnie na najnowszy post :)
http://patiiixxx.blogspot.com/2015/07/ozdoby-do-pokoju.html#comment-form
Używam tego portalu do kontaktowania się z innymi, nie publikuję żadnych postów ani nic z tych rzeczy, mój profil mogą oglądać tylko moi znajomi, staram się go używać po prostu z głową.
OdpowiedzUsuń