Czarno na białym w NAJWAŻNIEJSZYM AKCIE PRAWNYM RP zdefiniowane jest czym jest małżeństwo. Nie rozumiem w związku z tym, dlaczego garstka (na szczęście jedynie) moich znajomych określającymi się mianem wielkich Polaków występuje przeciwko takiej sile jaką jest Konstytucja. Z założenia, jeżeli nie zgadzam się z jakimiś poglądami grupy, organizacji, stowarzyszenia etc. to mam na tyle godności, aby ją opuścić asertywnie wyznając swoje zasady. W naszym państwie promowanie dewiacji jest ostatnio tak samo modne jak powstawanie blogów szafiarek. Dlaczego więc pytam, osoby które chcą zawierać małżeństwa (ola Boga) homoseksualne po prostu nie wyemigrują do wspaniałych krajów w których Konstytucja tego nie zabrania? Czyżbyśmy mieli do czynienia z obłudą na miarę katolicyzmu na zasadzie pieprze zasady nie zgadzam się i nie uczęszczam, ale opuścić kręgu nie mam odwagi?Art. 18.
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Szerzenie się homoseksualizmu na ulicach prowadzi do wielu negatywnych skutków. Od ciężkich pytań wśród dzieci, które niestety również potrafią powielać te ekscentryczne zachowania, do spadku liczby populacji, bo bycie homo jest takie super i modne, że nikt nie myśli o NORMALNYM małżeństwie i macierzyństwie tylko albo chce być yolo i zostaje dewiantem, albo wspiera te środowiska zapominając o swoim własnym życiu. W ten sposób nasza nacja już wkrótce wyginie, a miejsce katolików zajmą muzułmanie. Swoją drogą, jestem ciekawa czy jeżeli dojdzie do szeroko zakrojonej islamizacji Europy to który dewiant odważy się wyleźć ze swoją seksualnością na chodnik? Stety, niestety muzułmanie najbardziej na świecie nienawidzą środowiska LGBTQ dlatego zawsze zapytana o dwie rzeczy których najbardziej nie toleruję wpierw wymieniam dewiacje seksualne, a dopiero potem muzułmanizm, bo w końcu wspólny wróg tak czy siak chociaż minimalnie jednoczy.
Od wszelkich komentarzy mających na celu nawrócenie w stronę tolerancji czytaj (dla was) akceptacji prosiłabym się powstrzymać, gdyż ja osobiście kolorowych blogów osób homoseksualnych w żaden sposób nie atakuję. Powiedzmy sobie zatem wprost, nie mam nic przeciwko miłości osób homoseksualnych o ile jest ona zgodna z prawem i realizowana w 4 ścianach i nie ekspensywna, nie dla małżeństw jednopłciowych, tak dla związków partnerskich regulujące kwestie dziedziczenia i informacji o stanie zdrowia. Sama również nie odczuwam potrzeby afiszowania się ze swoimi heteroseksualnymi uczuciami względem partnera, i jeżeli ktoś łaknie w związku z tym aplauzu publiczności zgromadzonej na pochodach i paradach to myślę, że powinien zastanowić się gdzie w tym wszystkim miłość, bo może się okazać, że niestety w dupie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz